-Pocałuj mnie.-powiedziałam łapiąc drugą rękę chłopaka. Ten uroczo się uśmiechnął i puszczając moje ręce objął moją twarz. Złożył na moich wargach delikatny pocałunek, którego chyba nigdy nie zapomnę. Jego ręce powędrowały na moje biodra, a moje na szyję chłopaka. Pocałował mnie po raz kolejny tym razem namiętniej. Odwzajemniłam pocałunek wplatając swoje palce w włosy chłopaka. Byliśmy tylko my i nasze głośne oddechy. Gdy w końcu oderwaliśmy się od siebie nadal w to nie wierzyłam. Zayn szeroko uśmiechał się ukazując tym samym swoje białe zęby. Przegryzłam dolną wargę i objęłam go w pasie przytulając się.
***
Jutro mieliśmy wyjechać z chłopakami do Nowego Jorku. Safaa uparła się, że pojadę z nimi, zresztą Zayn też tak postanowił. Nie miałam zbytnio nic do stracenia, ale bałam się, że mogę spotkać rodziców. Upchałam do walizki ostatnią koszulkę i usiadłam na walizce. Zamek nie chciał się dopiąć. Zaczęłam skakać po moim bagażu gdy do pokoju wszedł Niall. Uniósł jedną brew i zepchnął mnie z walizki, tak że upadłam na podłogę. Szybko się podniosłam i odgarniając włosy z twarzy spojrzałam na blondyna. Chłopak usiadł na moje miejsce i zaczął się bujać. Wyglądał przekomicznie co skwitowałam gromkim śmiechem.
-Zapinaj, a nie się śmiejesz!-krzyknął i wytknął mi język. Wykręciłam oczyma i zapięłam walizkę. Chłopak zszedł i pchnął mnie na łóżko. Moje ręce zablokował mi swoimi dłońmi, a nogi swoimi. Szeroko się uśmiechnął i pocałował w czoło po czym wyszedł.
-Wariat!-krzyknęłam ciągnąc walizkę na dół. Po tym jak staliśmy się z Zaynem parą mieszkałam z nimi. Chłopaki stali mi się jeszcze bliżsi, ale kontakt z Paulem całkiem zanikł. Camilla czasem dzwoniła pytając co u mnie. Tak na prawdę gdyby nie chłopcy nie miała bym tu przyjaciół. Może Cami, ale ona nie miała czasu. Oczywiście po tym całym incydencie w lesie zwolniłam się z restauracji i aktualnie poszukuję pracy. Przy schodach dopadł mnie Zayn i zabrał mi walizkę pięknie się uśmiechając.-Co ty masz taki dobry humor?-spytałam schodząc po chodach i stając koło drzwi. Reszta paczki była już w samochodzie i czekali tylko na nas. Mulat spojrzał na mnie i jeszcze szerzej się uśmiechnął. Odstawił walizkę z boku po czym podszedł bliżej. Oparłam się o drzwi i poczułam jak brązowooki składa na moich ustach delikatny pocałunek. Przyciągnął mnie do siebie i pogłębił go.
-Bo cię kocham...Mówiłem już?-powiedział odrywając się ode mnie, ale nie puszczając.
-Jakieś tysiąc razy.-powiedziałam zakładając mu ręce na szyję. Zagryzłam dolną wargę i musnęłam jego wargi moimi. Nagle ktoś otworzył drzwi i zostaliśmy przygnieceni do ściany.
-Gołąbeczki nie chcę was pośpieszać, ale samolot nam odleci.-powiedział Lou i odciągnął mnie od Zayna.
-Czy ty zawsze musisz przeszkadzać?-powiedział Zayn wychodząc z domu. Louis wytknął mu tylko język i zasiadł za kierownicą minivana. Moje miejsce było pomiędzy Safaą a jej mamą. Zayn siedział z tyłu i całą drogę czułam na swoich plecach jego wzrok. Co jakiś czas odwróciłam się by go ochrzanić, ale wychodziło na to, że posyłałam mu ciepły uśmiech. Po około półgodzinie byliśmy na lotnisku, a wszystko przez te korki. Już myślałam, że nie zdążymy gdy usłyszałam ostatnie wezwanie, ale nikt prócz mnie nie był tego zdania. Zdążyliśmy w ostatniej chwili. W samolocie usiadłam koło Zayna i Nialla. Ten drugi na okrągło czymś się objadał. Nie obyło się bez wytykania palcami i tekstów typu: ,,O matko! To One Direction! Nie, ta dziewczyna jest okropna. Co ona robi z Zaynem?''. Zayn był na tyle wychowany, że nie zwrócił im uwagi na ich chamskie zachowanie, ale tak szczerze to mi nie przeszkadzało. Byłam tego samego zdania co one. Przecież ja kompletnie nie pasowałam do jednego z piątki członków One Direction. Splotłam swoje palce z palcami chłopaka i oparłam głowę o jego ramieniu. Poczułam jak chłopak całuje mnie w czołu, a w krótkim czasie po tym zasnęłam.
***
Obudził mnie cichy szept Zayna i wydobywający się z głośników głos stewardessy. Otworzyłam niechętnie oczy i spojrzałam na uśmiechniętego szatyna, który wypożyczył mi na jakiś czas swoje ramię. Spojrzałam na siedzącego obok Nialla i o dziwo nic nie jadł. Siedział grzecznie przyglądając się nogom dziewczyny, która wyszła właśnie z toalety. Cicho zachichotałam i dopiero wtedy Niall zwrócił na mnie uwagę.
-Coś nie tak?-spytał zaskoczony i rzucił mi w włosy popcorn który trzymał na kolanach.
-Pożerałeś ją wzrokiem...-powiedział za mnie mulat i zapiął pas. Poszłam w jego ślady i spojrzałam na Nialla. Ten pokazał mi a swój zapięty pas, ale po chwili szybko go odpiął.
-Kurde! Jak to się zapina do cholery!-krzyknął widząc jak dziewczyna przechodzi koło niego. Brunetka stanęła koło niego, a ja z Zaynem zwijaliśmy się ze śmiechu.
-Chcesz to mogę ci pomóc.-powiedziała obojętnie patrząc na blondynka. Chłopak przytaknął ledwo powstrzymując się od uśmiechu. Zapięła mu pas i spojrzała na Zayna.- To wy jesteście One Direction prawda? Moja siostra was uwielbia.-powiedziała patrząc prosto w oczy mojemu chłopakowi. Myślałam, że zaraz skoczę jej do gardła. Opanowałam się jednak i oparłam o fotel.-Jestem Julie.-powiedziała szczerząc się.
-Ja Zayn, a ten oto tłumok to Niall.-powiedział brązowooki wyciągając do niej rękę. Uścisnęli je dokładnie przed moim nosem, a ja myślałam, że im je rozszarpię. Nie mam pojęcia co mną kierowało.- No tak.-powiedział Zayn patrząc na mnie przepraszająco.
-Sama się przedstawię...-powiedziałam cicho spoglądając z sztucznym uśmiechem na dziewczynę.- Jestem Melanie. Dziewczyna Zayna.-powiedziałam gdy z głośników znów wydobył się głos stewardessy oznajmiający, że zaraz lądujemy na postoju. Odetchnęłam widząc jak brunetka siada na swoje miejsce. Zamknęła oczy by się uspokoić po czym spojrzałam na szatyna. Przyglądał mi się nie rozumiejąc o co chodzi.
-I tak nie zrozumiesz...-powiedziała, a on tylko przytaknął.
-Te wasze babskie myślenie...-powiedział całując mnie w czoło i kładąc swoją dłoń na mojej.
_____________
Trochę was zasłodziłam, ale o to chodziło. Teraz wszystko będzie dobrze, cud miód. Na razie nie mam pomysłu na dalszą akcję, ale na pewno wymyślę.Wena mi dopisuje;)
Dedykacja: Ten rozdział chciała bym zadedykować Jemi. Po prostu za to że jest i mnie wspiera;)