-Teraz się mnie wstydzisz?- spytał rozbawiony, a na jego ustach zagościł uśmiech. Byłam tak zszokowana tym całym zajściem, że brakowało mi słów. Stałam w bezruchu wpatrując się w swoje stopy, gdy on coraz bardziej się do mnie zbliżał. objęłam się rękoma i poczułam jak zimna dłoń chłopaka głaszcze mnie po policzku. Szybko cofnęłam się o krok i wzięłam głęboki wdech, by zyskać trochę odwagi i spojrzeć mu w oczy.
- Nie Harry. To była pomyłka. To nie powinno się nigdy wydarzyć. Ja kocham Zayna i zawsze tak będzie.- widziałam jak w jego oczach kłębi się smutek, ale zarazem wściekłość.
***
- Harry ja byłam pijana. Nie rozumiałam tego co robię, a ty to wykorzystałeś.- wyszłam z pokoju zatrzaskując za sobą drzwi i zostawiając Harry'ego samego z swoimi myślami. Nie miałam pojęcia co mam zrobić. Iść do Zayna i mu o wszystkim powiedzieć? Miałam nadzieję, że Harry okaże się być prawdziwym przyjacielem i nic nie powie. Niestety, ale myliłam się. Gdy weszłam do mojego pokoju na łóżku siedział Zayn i tępym wzrokiem wpatrywał się w okno. Wiedziałam, że już o wszystkim wie, ale skąd? Przecież Harry nie zdążył by do niego zadzwonić. Otworzyłam usta by wymówić imię szatyna, ale zawahałam się. Zamknęłam usta i czekałam na jego ruch.
- Nic nie rozumiem Melanie...- Zayn nigdy nie zwracał się do mnie pełnym imieniem. Sytuacja musiała być bardzo poważna, ale wiedziałam że na to zasłużyłam.- Myślałem... myślałem, że coś do mnie czujesz.- podeszłam bliżej, a gdy chciałam złapać go za rękę ten wstał i spojrzał mi głęboko w oczy.
- Ja cię kocham Zayn. To był mój największy...- mulat przerwał mi.
- Nic nie mów. Wiem co chcesz powiedzieć. Na początku obwiniałem się za to, ale przecież nic nie zrobiłem. Wiem, nalegałem ale myślałem, że tego chcesz, a ty poszłaś do mojego przyjaciela i się z nim przespałaś.- powoli zaczynał wybuchać, a jego ton głosu był coraz bardziej zdecydowany. Nadal milczałam nie wiedząc jak się tłumaczyć. - Przespałaś się z moim przyjacielem! Czy ty to pojmujesz do cholery?! Wiesz jak ja się czułem widząc cię z nim w jednym łóżku?!- no i wybuchł. Nie mogłam go stracić. To nie mogło się tak skończyć.
-Zayn ja... Przepraszam. Ja zawsze kochałam tylko ciebie. To był błąd. Przepraszam, ale wybacz mi.- zachowywałam się jak kompletna desperatka, ale co miałam zrobić?!
-Nie chcę cię nigdy więcej widzieć na oczy...- wysyczał po czym wyszedł trzaskając drzwiami. ,,Stało się''. Pomyślałam siadając na ziemi i zalewając się łzami. Nie mogłam zrozumieć swoim poczynań. Nie mogłam zrozumieć czemu nie biegłam za nim. Przecież kochałam go. Chciałam być z nim już na wieki wieków.
-Boże... Czemu odebrałeś mi rozum?- spytałam cicho szlochając. Objęłam nogi rękoma i wpatrzyłam się w okno gdzie jeszcze nie dawno spoglądał Zayn. Na ogromnym bilbordzie widniało zdjęcie pary. Nie wyglądali oni jednak na szczęśliwych. Stali po dwóch stronach, a na środku rozdzielał ich gruby i wysoki mur. Ona płakała, a on stał przygnębiony trzymając w ręce nóż. Po jakimś czasie rozmyśleń zasnęłam, ale nie na długo bo obudził mnie krzyk matki Zayna. Szybko się poderwałam i podbiegłam do kobiety. Była tak szczęśliwa, a z jej oczu płynął potok łez szczęścia.
-Safaa żyje! Operacja się udała.- powiedziała uradowana kobieta ściskając mnie. Mój smutek wymieszał się ze szczęściem i dał niesamowity efekt ukojenia. Nagle ogarnął mnie spokój i myśl, że jeszcze wszystko może się zmienić na lepsze.
____
Sądzę, że wyszedł nieźle, a pisałam go z natchnieniem i weną, która ostatnio mnie nie opuszcza. Pozostał jeszcze epilog, który jest w trakcie tworzenia. Możliwe, że pojawi się jutro. Powoli dobiega końca ta historia, ale już tworzę kolejną na którą was zapraszam. Nie wszystko jest takie jak nam się wydaje...
Super rozdział :***
OdpowiedzUsuńPisz jak najszybciej następny!
Zamieszałaś :)
Niech Zayn wybaczy Melanie! :]
" Szczęście w nieszczęściu "
OdpowiedzUsuńCzemu Melanie musiała przespać się z Harrym ? ;( Biedny Zayn , zaraz idę go pocieszyć < żarcik >
Szkoda , że już epilog w trakcie , bardzo miło czytało mi się tego bloga ;) Dobrze , że masz drugiego <3
szkoda, że taki krótki rozdział. ale to prawda świetnie ci wyszedł. Uwielbiam twój styl pisania, jest taki lekki. Szkoda, że tak szybko koniec.. A za ile dokładnie rozdziałów masz zamiar go zakończyć ? :) Będe czytała twoje nowe opowiadanie.
OdpowiedzUsuńRozdział jest rzeczywiście wspaniały i nawet wybaczam ci to ,ze jest taki krótki :)
OdpowiedzUsuńPotrafisz zaskoczyć człowieka :D
Jestem ciekawa czy zdecydujesz się na happy end czy dramat...muszę to rozgryźć :D
Czekam :*